Rozwój, autoterapia i psychoterapia – czy do rozwoju osobistego niezbędny jest specjalista?

rozwoj psychoterapia lighthouse

Czy można rozwinąć się samemu? Czy można samodzielnie przekroczyć swoje ograniczenia, uleczyć zranienia, dotrzeć do wewnętrznej siły? Czy polegając wyłącznie na swojej wewnętrznej pracy można osiągnąć szczęście i spełnienie? I oczywiście, jeżeli można, to JAK to zrobić? Dla mnie odpowiedź na to pytanie brzmi: TAK i NIE.

TAK

Możesz wiele zrobić samodzielnie, być może nawet wszystko, czego potrzebujesz. To, jak wiele jesteś w stanie osiągnąć wyłącznie własną pracą, zależy od konstelacji wielu czynników w tym : Twoich doświadczeń z dzieciństwa, cech osobowości, wiary w siebie, odporności na stres i frustrację, środowiska, w którym funkcjonujesz, ilości i głębokości relacji z ludźmi. W jakiejkolwiek jednak sytuacji byś nie była, głęboko wierzę, że możesz samodzielnie zrobić chociaż parę kroków w kierunku lepszego, bardziej satysfakcjonującego życia. Skoro można, to jak to zrobić? Oto moja lista „narzędzi” do samodzielnego rozwoju osobistego. Bierz, przebieraj, korzystaj :)

  1. Poradniki psychologiczne

Wiem, tego typu literatura cieszy się złą sławą, ja jednak ją cenię. Czytam, sprawdzam, testuję i wybrane pozycje wykorzystuję w psychoterapii. Problem z poradnikami jest taki, że na rynku mamy ich zalew; prawdziwe perły zmieszane są z pozycjami przeciętnymi oraz zupełnym chłamem. Jak więc wybrać dobrą książkę? – Pierwsza rada, testuj. Sprawdź, czy to, co pisze autor trafia do Ciebie, czy zgadza się z Twoim doświadczeniem, czy porusza Cię emocjonalnie. Nie traktuj autora jako niepodważalny autorytet, bądź czujna na swoje reakcje, ale też nie bądź nadmiernie krytyczna, z otwartością badaj inne niż Twoje spojrzenia na problem.

Wystrzegaj się autorów, od których bije nadmierna pewność siebie, którzy z tyłu okładki przekonują Cię, że wystarczy tak niewiele, aby Twoje życie wyglądało zupełnie inaczej, tylko zainwestuj te 29,90… To zazwyczaj jest tylko zbiór manipulacji i pobożnych życzeń ubranych w psychologiczny język. Szukaj poradników, które stawiają przed Tobą realne cele, które nie obiecują złotych gór, lecz wymagają od Ciebie pewnego zaangażowania i wysiłku. W końcu to Twój rozwój, prawda? – Nikt za Ciebie tej pracy nie wykona.

Chcesz dobry przykład? – Jedną z moich ukochanych pozycji jest „Świadomą drogą przez depresję” – świetny poradnik uczący uważności, wyjaśniający nieoczywiste mechanizmy wchodzenia w depresję oraz prezentujący program wychodzenia z niej – namacalny i konkretny. Do tego medytacje na CD mistrzowsko czytane przez Małgorzatę Braunek. I wcale nie trzeba mieć depresji, by wiele z niego wynieść :)

  1. Filmy i literatura piękna

Zarówno książki, jak i filmy mogą pomóc w rozwoju osobistym. Jak? Wielcy twórcy zazwyczaj potrafią przenikliwie przejrzeć naturę ludzką i pokazać jej zakamarki i meandry. Opowieści pozwolą Ci lepiej zrozumieć swoją sytuacją, zobaczyć ją w pełnym świetle, a także ukażą Ci drogę wiodącą do rozwoju. Utożsamiając się z bohaterem przechodzisz razem z nim proces zmiany, a tym samym robisz pierwszy krok, by zmianę tę wprowadzić w swoim życiu.

Filmy i książki mogą Cię umacniać. Po pierwsze, pokazują, że nie jesteś osamotniona w swoim problemie, że to, co przeżywasz jest po prostu ludzkie i normalne, a Ty nie zwariowałaś, ani nie jesteś „zaburzona”. To już bardzo dużo. Po drugie, mogą wzniecić nadzieję i zagrzać do walki o siebie, wtedy brakuje Ci już sił. I po trzecie, pomagają odreagować emocjonalnie. Czasem zamykamy się na swoje własne uczucia. Upychamy je szczelnie w swoim wnętrzu, tak ze sami nie mamy do nich dostępu. Pozornie wszystko jest w porządku, panujemy nas wszystkim, jesteśmy spokojni, pozornie… Niewyrażone emocje kłębią się gdzieś poza świadomością, tworzą napięcia mięśniowe, a my narzekamy na niewyjaśnione bóle, zmęczenie czy niepokoje. To, czego potrzebujemy to odreagować emocjonalnie i tu z pomocą może przyjść film lub książka. – Czasem łatwiej jest płakać nad bohaterem niż nad samym sobą.

  1. Aktywność fizyczna

Aktywność fizyczna uczy kontaktu z ciałem i w ten sposób rozszerza samoświadomość. Bo Ty to nie tylko Twoje myśli, uczucia, doświadczenia, wspomnienia, nie tylko Twoja osobowość, ani Twoje ego. Ty to także Twoje ciało. A ono wie, w ciele ukryta jest głęboka mądrość. Już Freud uważał, że tam mieszka nieświadomość, a najnowsze badania naukowe dowodzą, że możliwe jest takie reagowanie emocjonalne, którego nie jesteśmy świadomi; krótko mówiąc: Twoje ciało czuje, Twoja głowa już nie.

W trakcie ćwiczeń fizycznych uwagę koncentrujesz na sferze cielesnej, możesz ją lepiej poznać, dostrzec potrzeby swego ciała. I wbrew pozorom nie jest to wiedza oczywista, zwykliśmy bowiem skupiać się na własnych myślach, ignorując sygnały płynące z ciała. Ćwicząc masz też okazję poznać nową perspektywę na siebie, swoje problemy i otaczający świat. Szczególnie dużo do zaoferowania mają tutaj wschodnie praktyki: sztuki walki, joga, tai – chi. Uczą one szacunku oraz życzliwości do własnego ciała i jego ograniczeń, pokazują, że ważna jest droga, a nie cel, ułatwiają bycie tu i teraz.

Dodatkowo, sport buduje wiarę w siebie – stawia przed Tobą wyzwania, daje okazję do wyjścia poza swoje ograniczenia i pozwala poczuć się zwycięsko. A wiarę, w to, że potrafisz, że dasz radę możesz spokojnie przenosić na inne obszary swego życia. Skoro bowiem udało Ci się 100 „brzuszków”, przebiec 5, 10 czy 40 kilometrów – w każdym bądź razie zrobić coś, jakiś czas temu co wydawało się nieosiągalne – to dlaczego masz nie podołać innym wyzwaniom? Dlaczego by nie realizować innych celów, nawet tych bardzo ambitnych? Ba, a może nawet zabrać się za realizację marzeń? Dlaczego nie?!

  1. Własna aktywność

To właściwie sedno. Do rozwoju osobistego niezbędna jest pewna miara refleksyjności – skupienie uwagi na swoim wnętrzu, myślach, uczuciach i impulsach. Potrzebna jest chęć badania ich, a co za tym idzie – przynajmniej w pewnym stopniu ich akceptacja. W praktyce można to sprowadzić do zadawania sobie pytań typu: „co mnie (w tej sytuacji) zdenerwowało?”, „o co mi tak naprawdę chodzi?” „jakie to ma dla mnie znaczenie?”

Rozwój osobisty to także wychodzenie poza swoją perspektywę widzenia rzeczywistości, otwartość na nowe, chęć próbowania nowych rzeczy – nieważne, czy to będą podróże, nauka obcego języka, odkrycie nowego hobby, czy jeszcze coś zupełnie innego. Nowe doświadczenia wzbogacają Cię, pozwalają lepiej poznać samą siebie, umożliwiają nabycie nowych kompetencji oraz wspierają elastyczność w myśleniu, odczuwaniu i działaniu.

 

NIE

No dobra, są takie sytuacje, w których by wyjść poza swoje ograniczenia, potrzebna jest pomoc specjalisty. Nie ze wszystkim możesz sobie poradzić sama. A zatem, kiedy psychoterapia to dobre wyjście?

  • Kiedy próbowałaś różnych sposobów. Bezskutecznie. Stale kręcisz się wokół własnego ogona, wciąż odbijasz się od tej samej ściany. Jesteś już zmęczona wysiłkami i jednocześnie zdeterminowana, by „coś z tym w końcu zrobić”. To znak, że to, co mogłaś już zrobiłaś, więcej możesz osiągnąć korzystając z profesjonalnej pomocy.
  • Kiedy emocje są na tyle silne, że nie dostrzegasz wszystkich aspektów sytuacji, w której jesteś. Nie widzisz czegoś ważnego, bez czego nie możesz rozwiązać problemu. Może bierzesz całą winę na siebie nie dostrzegając odpowiedzialności innych? Być może wypierasz jakieś uczucia? Cokolwiek to jest, bez pełnego oglądu sytuacji/sprawy dalej się nie posuniesz. Jeżeli chcesz zmiany i rozwoju, musisz dotrzeć do sedna – psychoterapia to umożliwia.
  • Kiedy wyzwanie, z którym się mierzysz jest dla Ciebie na tyle trudne, że ciężko Ci działać samodzielnie. Gubisz się, emocje Cię przytłaczają, gdzieś utraciłaś poczucie siły i sprawstwa. Potrzebujesz kogoś, kto będzie Ci umiejętnie towarzyszył, kto doda otuchy, kto nie zawędruje z Tobą na manowce, lecz razem będziecie odnajdywać drogę do wewnętrznej siły. Zobacz, jak trafnie opisał to John Bowbly. (Dziękuję Marcie Sevostyanov z Pracowni Psychoterapii i Rozwoju Esencja za użyczenie:))

esencja

A jaki jest Twój patent na rozwój osobisty? Proszę podziel się nim w komentarzu. Czekam z niecierpliwością.

  • http://london-lavender.com/ Ania Górecka

    Z rzeczy wymienionych przez Ciebie to w chwili obecnej chyba poradniki, ebooki, filmy motywujące i słuchanie, rozmowy z mądrzejszymi ode mnie. Kiedyś bardziej taniec i pot na sali tanecznej

    • Lighthouse – wewnętrzna siła

      Racja, taniec jest super. I poza zwiększaniem świadomości ciała, „działa” także w obszarze relacji międzyludzkich i komunikacji niewerbalnej, pozdrawiam :)

  • http://www.fabrykazdrowia.blogspot.com/ Justyna Markowska

    Masz rację, że wiele można zrobić samemu, ale czasem potrzebujemy pomocy. Ja czasem zaglądam do poradników, częściej czytam blogi podobne do Twojego. A co do aktywności fizycznej, to masz zupełną rację. Tak, wiele osób „nie czuje” swoje ciała, nie potrafi rozluźnić mięśni, głęboko odetchnąć…

    • Lighthouse – wewnętrzna siła

      Tak, ludzie często by nie poczuć jakiejś trudnej emocji napinają się, potem z tego mogą się tworzyć bloki mięśniowe, w efekcie traci się kontakt z ciałem. Pozdrawiam :)

  • http://moon-child.pl/ Moon-Child

    Ja czasem sięgnę po jakąś książkę o rozwoju osobistym, jednak dla mnie ważniejsze są biografie ludzi, których cenię i którzy są dla mnie w jakiś sposób wzorem. Czytając o ich problemach (bo wiadomo nikt nie miał w 100 procentach różowego życia), wyrzeczeniach, poświęceniu, często walce z różnymi przeciwnościami, zaczynasz wierzysz, że Tobie też się uda, w końcu im się udało ;)

    • Lighthouse – wewnętrzna siła

      Inni ludzie jako wzory .- nie przyszło mi to do głowy. Dzięki za podpowiedź :)

  • http://parzydelko.pl Meduza

    Dużo czytam, zwłaszcza blogerów, którzy osiągnęli sukces, a jednocześnie pozostali sobą, nigdy nie popadli w sztuczność. Lubie też oglądać filmiki motywacyjne na youtubie, zwłaszcza te dot. metamorfoz i dbania o ciało. A kiedy sama się za to wezmę? Nie mam pojecia ;)