Twój przyjaciel lęk

twoj przyjaciel lek

Lubisz lęk? – Pewnie nie, tak jak większość ludzi. W ogólnym mniemaniu utożsamiany jest on ze słabością. Lęk i rozwój osobisty – brzmi prawie jak sprzeczność. A jednak lęk może stać się Twoim sprzymierzeńcem, a umiejętne postępowanie z nim może poprowadzić Cię do wewnętrznego rozwoju.

Na początek warto zaznaczyć, że lęk i strach są dobre. Służą one obronie i w ogólnym rozrachunku -przetrwaniu. Dzięki temu, że się boisz, nie  robisz rzeczy, które są niebezpieczne, takich, które mogą narazić Cię na utratę życia, zdrowia czy poważnie nadszarpnąć Twój dobrostan psychiczny, np. nie wbiegasz na ruchliwą ulicę, nie wychylasz się głęboko z okna na dziesiątym piętrze, nie pokazujesz słabości wśród ludzi krytycznie do Ciebie nastawionych. Lęk i strach podpowiadają Ci, że to, z czym się stykasz, może być niebezpieczne. Nakazują ostrożność i przełączają organizm na tryb  mobilizacyjno – obronny. Strach pozwala na reakcje na poziomie odruchów. Zanim zdążysz zorientować się, co się dzieje, zanim zdążysz nawet zauważyć, że się boisz, Twój strach już zacznie działać – odskoczysz, skulisz się, schowasz głowę. Są to zachowania, które w pewnych okolicznościach, całe szczęście, nieczęstych, mogą uratować życie.

Fakt, że się boisz świadczy o Twoim człowieczeństwie, pokazuje bowiem, że jesteś istotą czującą. Czy możliwe jest życie bez lęku? Czy jest to stan pożądany? Elizabeth Gilbert odpowiadając na podobnie sformułowane pytanie odrzekła, że lęku nie odczuwają tylko małe dzieci (na pewnym etapie rozwoju – przyp. autorki) oraz psychopaci i że żaden z tych przypadków nie jest dla niej wzorem, do którego dąży. (Znakomity wywiad z pisarką, w którym dzieli się swoimi przemyśleniami na temat lęku i twórczości znajdziesz tutaj).

Człowiek nie jest w stanie selektywnie „wyłączyć” lęku. To, co jest możliwe, to ogólne odcięcie się emocjonalne, pewnego rodzaju znieczulenie. Kosztem takiego zabiegu jest zmniejszona zdolność do odczuwania innych uczuć, m. in. radości, szczęścia czy zadowolenia. Emocjonalne odcięcie oznacza, że świadomie nie odczuwa się uczuć, co nie znaczy, że emocje te znikają. Nadal są obecne na poziomie fizjologicznym, nadal mają wpływ na nasze funkcjonowanie, choć pozostają poza naszą świadomością i kontrolą. Efekty takiego zarządzania emocjami niestety są niekorzystne: zmniejszona energia życiowa, obniżony nastrój, chroniczne napięcie ciała czy niewyjaśnione bóle, a nawet choroby psychosomatyczne.

Zła sława lęku wynika po części z faktu, że jest on przeciwstawiany odwadze – cnocie ogólnie cenionej i pożądanej. Czy jednak odwagę definiuje brak lęku? Czy ktoś, kto porywa się nawet na najbardziej ryzykowny krok, lecz nie boi się, jest rzeczywiście odważny? – Śmiem wątpić. To żadna sztuka robić rzeczy niebezpieczne wtedy, kiedy się nie boisz. Jestem zdania, że odwaga nie oznacza braku lęku, lecz działanie pomimo niego. Kiedy decydujesz się zrobić coś, czego rzeczywiście się boisz, kiedy spoglądasz swojemu lękowi prosto w oczy – to jest prawdziwa odwaga. Odważnym się jest, gdy idzie się do przodu, stawia kolejne kroki i podejmuje wyzwanie, choć serce wali jak szalone, brakuje tchu, głos drży, a nogi się uginają, choć trzeba zebrać wszelkie siły, by przekroczyć  wewnętrzną niemoc.

Lęk nie jest Twoim wrogiem, nie musisz z nim walczyć i nie chodzi o to, by go zniszczyć. Lęk dba o Ciebie i działa w Twoim interesie, choć  trzeba przyznać, że czasem robi to nieumiejętnie. Zdarzają się sytuacje, kiedy strach paraliżuje i uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Nawet jeżeli mamy do czynienia z umiarkowanym natężeniem lęku, to jednak jego odczuwanie jest mało komfortowe. Przeżywanie strachu czy lęku po prostu męczy, kosztuje bowiem dużo energii. Dodatkowo, może powstrzymywać przed działaniem, w mniejszym lub większym stopniu ograniczając funkcjonowanie. Jak zatem radzić sobie z lękiem i strachem?

Po pierwsze, przyjmij do wiadomości fakt, że się boisz. Nie wstydź się tego, nie usprawiedliwiaj przed sobą czy innymi, nie dowalaj sobie za to. Boisz się i już. To normalne i ludzkie, masz do tego prawo. Odczuwanie strachu nie umniejsza Twojej wartości. Masz nawet prawo do irracjonalnych lęków. Fakt, że obawy są niezrozumiałe przez rozum nie znaczy, że należy je deprecjonować.

Po drugie, sprawdź, czy to, co podpowiada ci Twój lęk, jest dla Ciebie najlepsze w danej sytuacji. Czy rzeczywiście należy zachować ostrożność? Czy warto mobilizować wszystkie siły organizmu? Czy zagrożenie jest realne? Jeżeli tak – zdaj się na automatyczne reakcje lęku, jeżeli nie – nie daj się mu prowadzić. Działaj, pomimo lęku. Inaczej wzmacniasz reakcje lękowe, dając im pożywkę. W ten sposób można sobie nawet wyhodować pełnoobjawową fobię. Działa tutaj prosty, behawioralny mechanizm uczenia się. Kiedy człowiek styka się ze źródłem lęku, czy to poprzez realne doświadczenie, czy też poprzez wyobrażenie lub myśl, zaczyna się bać – serce bije szybciej, napinają się mięśnie, a umysł tworzy czarne scenariusze. Bez dwóch zdań jest to stan nieprzyjemny, za to ucieczka sytuacji wywołującej lęk przynosi kojące uczucie ulgi. Poprzez proste skojarzenia źródło lęku – dyskomfort i ucieczka – ulga organizm uczy się reagować coraz to większym lękiem i jednocześnie buduje nawyk unikania.

Z drugiej strony działając pomimo lęku powoli oswajasz się z nim. Masz możliwość doświadczyć, że to, czego się boisz nie jest aż tak straszne. I ten rodzaj wiedzy, oparty o doświadczenie, jest bezcenny. Możesz bowiem racjonalnie wiedzieć, że obiektywnie nic ci nie grozi, ale dopóki tego nie poczujesz i nie przeżyjesz, Twoje reakcje emocjonalne się nie zmienią. Oczywiście, istotny jest tutaj umiar. Dbaj o siebie i stawiaj sobie cele adekwatne do Twoich możliwości. Działanie niezgodne z podpowiedziami lęku jest trudne, wymaga odwagi, wyznaczaj więc sobie takie cele, które będą dla Ciebie wyzwaniem,  ale nie przytłoczą cię zbyt mocno.

Na koniec jeszcze jedna ciekawa właściwość lęku. Wiesz, co jest najstraszniejsze? –  Zazwyczaj nie to, czego się najbardziej boisz, ale oczekiwanie na to. Kiedy „ta najgorsza rzecz” już się przytrafi, najczęstszą reakcją jest ulga. „Uff, już mam to za sobą”. Dużo straszniejsze było czekanie. Więc chyba nie taki ten lęk straszny…. ;)

  • http://recenzje-sniezynki.pl/ Recenzje Śnieżynki

    Wszystko się zgadza oprócz lęku przed pająkami :D Nawet jak już zagrożenie minie, nie czuję tej ulgi, o jakiej piszesz na końcu :( Natomiast polecam książkę „Inteligencja emocjonalna”, właśnie ją czytam, rewelacyjnie pozwala zrozumieć jak powstają uczucia, jak działa mózg pod względem emocji i jak sobie z tym radzić. Tłumaczy, że ktoś kto ma wysokie IQ, więc jest super inteligentny i mądry, wcale nie musi być inteligentnym emocjonalnie. Skupia się nad różnymi typami charakterów i jak one radzą sobie z poszczególnymi emocjami. A przykładami (ku mojemu akurat niezadowoleniu) są historie różnych przestępców w historii świata. I analiza ich ruchów. Sięgnęłam po książkę, bo za bardzo wszystko przeżywam, łącznie ze strachem. I bardzo podoba mi się przesłanie „Działaj, pomimo lęku”, bo przecież „do odważnych świat należy” ;)

    • http://jestemwyjatkowa.pl Sylwia – JestemWyjątkowa.pl

      Dobry wpis :) zaprzyjaźnienie sie z lękiem może być bardzo przełomowym i rozwojowym doświadczeniem.

      • Lighthouse – wewnętrzna siła

        :) Zaprzyjaźnienie się z lękiem (czy strachem, wstydem, złością, bezsilnością) to tak naprawdę zaprzyjaźnienie się z samym sobą. Myślę, że bardzo nam tego potrzeba.

    • Lighthouse – wewnętrzna siła

      Dla mnie pozycja Golemana że jest przełomowa. Pokazuje, że do skutecznego działania w świecie potrzeba czegoś więcej niż umiejętności racjonalnego myślenia. A jeżeli chodzi o pająki, to myślę, że w tej sytuacji skuteczna byłaby inna strategia. – Wytrzymanie kontaktu z pająkiem i przeżycie lęku do końca, do momentu, kiedy zupełnie opadnie. Zdecydowanie nie jest to łatwa technika, ale bardzo skuteczna. Wykorzystuje się ją w leczeniu fobii; kontekście psychoterapeutycznym obecny jest terapeuta, który wspiera pacjenta. Pozdrawiam :)

  • Siostry Dają Radę

    Bardzo ciekawy artykuł :)
    Tylko głupcy się nie boją lub udają.
    Warto okiełznać swoje lęki, zapanować nad chęcią ucieczki, to my decydujmy o swoim życiu, nie pozostawiajmy nic przypadkowi :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Lighthouse – wewnętrzna siła

      Zgadzam się, głupotą jest nie zważanie na swoje emocje i zaprzeczanie im. Tędy nie wiedzie droga do skutecznego radzenia sobie z uczuciami.
      Pozdrawiam :)

  • http://www.onestepcloser.pl One Step Closer

    Bardzo wartościowy i ważny tekst. Zgadzam się, że odwaga to działanie pomimo lęku. Lęk w jakimś stopniu towarzyszy nam zawsze. Jaka miła jest satysfakcja kiedy uda się zrobić coś pomimo lęku :) To bardzo buduje. Sama tego ostatnio doświadczyłam i polecam.

    • Lighthouse – wewnętrzna siła

      Zrobienie czegoś pomimo lęku – to jest dopiero zwycięstwo. Gratuluję :)

  • Lighthouse – wewnętrzna siła

    I jeszcze jedno, muszę wspomnieć Agacie Dutkowskiej z Latającej Szkoły, która pierwsza mówiła : „Bój się i rób”

  • http://www.mamaalone.blogspot.com Mama sama w domu

    Warto się zaprzyjaźnić ze wszystkimi emocjami i żadnej nie odpychać- strachu, złości, czy radości. Wszystkie emocje są nam potrzebne, to ewolucyjna spuścizna i nie należy ich tłumić.